Procesy biznesowe są jedynymi dostawcami wartości dla klientów. Czy zatem, bezpośrednio zarządzamy tym, co decyduje o zaspokajaniu potrzeb naszych klientów? Dobrze radzimy sobie ze strukturami organizacyjnymi. Mamy je opisane, istnieją regulaminy organizacyjne, każdy wie, gdzie pracuje i pod kogo podlega. Struktury mają swoje zdefiniowane cele i zadania. Niestety, elementy struktury organizacyjnej nie mają bezpośredniego przełożenia na wyniki organizacji. O tym bowiem decydują jej procesy biznesowe. Ale co o nich wiemy? Czy my je znamy? Czy mamy zdefiniowane dla nich cele i zadania? Czy mamy kogoś, kto odpowiada za ich efektywność? Czy mierzymy efektywność naszych procesów? Jeżeli nie mierzymy, to jak oceniamy czy są optymalne czy nie? Cały problem organizacji polega na tym, że w niewielkim stopniu zarządzają tym, co tworzy ich rzeczywistą wartość. Zupełnym niezrozumieniem problemu jest przekonanie, że systemy BPMS (automatyzujące nasze procesy biznesowe) rozwiążą wszystkie problemy z procesami i sprawią, że staniemy się organizacją zarządzaną procesowo. Po pierwsze nie każdy proces możemy automatyzować. Przyczyny mogą być różne. Albo logika biznesowa jest na tyle złożona, że automatyzacja jest trudna lub wprost niemożliwa, albo jest to ekonomicznie nieopłacalne. Po drugie, podjęcie decyzji o automatyzacji musi wynikać z dogłębnej analizy procesu i często wymagane są wcześniejsze działania usprawniające na poziomie organizacji, samego procesu czy stanowisk pracy. Bez tego automatyzowanie „połamanego” procesu będzie skutkować „zautomatyzowanym połamanym procesem”. Czy tego oczekujemy?



